13
Ptifer nadszedł w pospiechu, jakby bał sie, ze gdy
Straci ją z oczu, umrze. Jego oddech stawał sie coraz
bardziej nieregularny, akcja – reakcja – kontrreakcja,
warianty, schematy. Zamknięta w kapsułce wiedza
Wojownika. Gładko lufowy gauss w dłoniach, miękko
kołysany rytmem kroków.
Wytropić – schwytać – zabić. Procedura w toku…
Gauss wesoło podrygiwał w zwinnym wręcz kocim tańcu jej
bioder. Czuła sie wolna. Następny skurwiel gryzł ziemie.
Bycie grzeczna dziewczynka jest takie trudne…
Jeszcze tylko fala “robespierra” i gorąca laska wyrusza
na podryw…zanuciła wesoło.
Skrzydła nocy otuliły ja, i zamknęły w czeluści swego
Jestestwa.
leave a comment